Obserwatorzy

sobota, 25 lutego 2012

Kobieta domowa

Jednak się rozchorowałam na dobre, do końca tygodnia siedziałam w domu na L-4:( no coż siła wyższa:) Na szczęście czuję sie trochę lepiej, pewnie to zasługa antybiotyku (co za ulga ufff).
Tak się zastanawiam, co ja bym robiła całe dnie w domu, gdybym nie pracowała i tylko siedziała w domu??? to jest dobre ale tylko na krótką metę, nie wyobrażam sobie siedzieć caaaaałe dnie w domu. kurcze to jest cholernie nudne!!! a do tego przerażające jest to marnowanie czasu, który tak pędzi nieubłaganie. Wydaje mi się, że KAŻDA KOBIETA musi mieć jakieś swoje własne obowiązki poza domowe:), żeby mieć motywacje do działania, rozwijania się i przede wszytskim musi mieć kontakt z ludzmi, no chyba, że jest się samotnikiem.
Jeśli chodzi o mnie, to pewnie gdybym nie pracowała i do moich jedynych obowiązków należałoby zajmowanie się domem czyt. pranie, sprzatanie, prasowanie, gotowanie itd. to chyba bym oszalała, ile można rozczulać się nad tymi czynnościami???? fakt bardzo lubie te czynności ale już je wczoraj wykonałam, to co mam robić dziś?? drugi raz myć podłogi i ścierać kurz, który jeszcze nie zdąrzył się nagromadzić??? DLA MNIE KOSZMAR. Po miesiącu straciłabym chyba chęć do życia i nie wiem czy nadal miałabym motywacje do wstawania z łóżka:)
Ale abstarchując od tym moich wywodów to dobrze raz na jakiś czas posiedzieć w domu i nic nie robić:)))

niedziela, 19 lutego 2012

Przeziębiona:(

no to pięknie, rozchorowalam się na weekend:( co za życie, po całym tygodniu ciężkiej pracy człowiek nawet w weekend nie może odpocząć, tylko leży z temeperaturą pod kołdrą bleeee. Cóż pewnie są to konekwencje mojego "beztroskiego" ubierania się na mróz, nie zbyt ciepła kurtka (bo w tej ciepłej wydaje mi sie ze wygladam jak słonica:)), a do tego wszytskiego jeżdżę cały czas autem, nagrzewając je do granic możliwości i wychodzę na mróz, hmm chyba nie zbyt rozsądne, chyba muszę zmienić swoje przyzwyczajenia.
A teraz dalej zmykam pod kołdrę, oglądać amerykańską wersję "Łabędziem być" na Polsat Cafe, zawsze lubiłam ten program chodziaż po metamorfozie niektóre z uczestniczek wyglądają jak lalki Barbie, a Wy co o tym myślicie?

niedziela, 12 lutego 2012

leniwa sobota, leniwa niedziela...

oooo jak wspaniale, dawno nie miałam tak  leniwego weekendu :) Pan J wyjechał z kolegami a nart, także caaaaały weekend miałam tylko dla siebie!!!!!!!!
W pierwsze chwili sama nie wiedziałam co będę robić z taką ilością wolnego czasu hehe ale szybko do głowy nasunęły sie pomysły. Wybrałam się na małe zakupy, ciągle mi czegoś brakuje (pewnie jak każdej kobiecie) a oto i moje wczorajsze łupy:

Skórza kurta- Promod, Tunika- Stradivarius
Tunika w pełnej okazałości
Trochę lata, bluzeczka- Mohito
Drugie lato:)
Bluzka sh

Spódniczka- Stradivarius

Spódniczka- Tally Weijl

Buty- Bershka

Baleriny- no name

Torebka- Mohito

Wieczór spedziłam mniej wiecej tak: